Informacje dla grupy: Smerfy

Informacje z grupy Smerfy

List logopedy do rodziców dzieci z zaburzeniami mowy

Szanowny Rodzicu!

W związku z sytuacją zagrożenia epidemicznego w naszym kraju i zarządzeniu dotyczącemu zdalnego nauczania Państwa dzieci, zwracam się do Państwa o pomoc w opanowaniu umiejętności prawidłowej wymowy dzieci uczęszczających na terapię logopedyczną.

Poniżej przedstawię kilka ćwiczeń logopedycznych, które możecie Państwo wykonywać z dzieckiem w domu. Prosiłabym o znalezienie chociaż 10 minut każdego dnia na ćwiczenia. Wybierzcie stałą porę, aby ćwiczenia były stałym rytuałem dnia. Niech będzie to forma zabawy, aby dziecko było zainteresowane. Proszę, bądźcie Państwo cierpliwi, gdy coś  nie wychodzi, nie zniechęcajcie się, a razem będziemy cieszyć się z sukcesu Państwa dziecka.

Serdecznie pozdrawiam

PRZYKŁADY ĆWICZEŃ LOGOPEDYCZNYCH:

 

  1. Ćwiczenia słuchowe – stanowią bardzo ważną grupę ćwiczeń logopedycznych, ponieważ często opóźnienia czy zaburzenia rozwoju mowy pojawiają się na skutek opóźnień rozwoju słuchu fonematycznego. Stymulując funkcje słuchowe przyczyniamy się do rozwoju mowy dziecka.

Przykłady:

·„Co słyszę?” – dziecko nasłuchuje i rozpoznaje odgłosy dochodzące z sąsiedztwa, ulicy, różne sprzęty, pojazdy,  zwierzęta.

  • Szukanie ukrytego zegarka, radia, dzwoniącego budzika.
  • Wyróżnianie wyrazów w zdaniu. (Z ilu wyrazów składa się zdanie: Mama czyta książkę. (3))
  • Dzielenie na sylaby imion dzieci, rzeczy, zwierząt.
  • Wyszukiwanie imion dwusylabowych i trzysylabowych.
  • Rozróżnianie mowy prawidłowej od nieprawidłowej.
    ·„Co to za wyraz?” – rodzic i dziecko naprzemiennie głoskują wyrazy i zgadują. (m – a – m – a (mama), b – a – l – o – n (balon) itp.
    ·„Co słyszysz na początku / końcu/ w środku wyrazu?” (nagłos: kot (k), owoc (o) itp., wygłos: rak (k), kos (s) itd., śródgłos: bok (o), rak (a) itp.

Ciekawy artykuł pomagający nauczyć dziecko głoskować i dzielić wyrazy na sylaby: (https://www.mjakmama24.pl/edukacja/pomoc-w-nauce/gloski-przyklady-aa-RZFj-caSE-AqfM.html)

  1. Ćwiczenia oddechowe – poprawiają wydolność oddechową, sprzyjają wydłużaniu fazy wydechowej, co powoduje poprawę jakości mowy. Ćwiczenia prowadzone są najczęściej w formie zabawowej, przy wykorzystaniu różnych środków, np. piórek, piłeczek, wody mydlanej, chrupek, wiatraczków itp. Są także wplatane w opowieści i zabawy ruchowe.

Przesyłam link do ciekawych propozycji ćwiczeń oddechowych: http://zabawkilundi.pl/blog/cwiczenia-oddechowe-dla-dzieci/ )

3. Ćwiczenia motoryki narządów artykulacyjnych – u większości dzieci z wadą wymowy występuje obniżona sprawność narządów artykulacyjnych – języka, warg, policzków, podniebienia miękkiego. Czasem przyczyną wady wymowy są nieprawidłowości w budowie anatomicznej narządów mowy, np. zbyt krótkie wędzidełko podjęzykowe, przerośnięty język, zbyt duża masa języka, rozszczep wargi itp. Przyczyną bywają także, szczególnie u dzieci młodszych, nieprawidłowe nawyki związane z połykaniem lub oddychaniem. Konieczne są w tych wszystkich wypadkach ćwiczenia motoryki narządów mowy oraz ćwiczenia prawidłowego połykania.

Ćwiczenia warg:

  • Cmokanie, parskanie, masaż warg zębami ( górnymi dolnej wargi i odwrotnie).
  • Wymowa samogłosek w parach: a-i, a-u,i-a,u-o,o-i,u-i,a-o, e-oitp.
  • Wysuwanie warg w „ ryjek”, cofanie w „ uśmiech”.
  • Wysuwanie warg w przód, następnie przesuwanie warg w prawo, w lewo.

Ćwiczenia języka:

  • „Głaskanie podniebienia” czubkiem języka, jama ustna szeroko otwarta.
  • Oblizywanie dolnej i górnej wargi przy ustach szeroko otwartych / krążenie językiem/.
  • Wysuwanie języka w przód i cofanie w głąb jamy ustnej.
  • Kląskanie językiem.
  • Dotykanie czubkiem języka na zmianę do górnych i dolnych zębów, przy maksymalnym otwarciu ust.
  • Język przyjmuje na przemian kształt „łopaty” i „grota”.
  • Oblizywanie zębów po wewnętrznej i zewnętrznej powierzchni dziąseł pod wargami. Usta zamknięte.

Ćwiczenia usprawniające podniebienie miękkie:

  • Wywołanie ziewania przy nisko opuszczonej szczęce dolnej.
  • Płukanie gardła ciepłą wodą.
  • „Chrapanie” na wdechu i wydechu.
  • Głębokie oddychanie przez usta przy zatkanym nosie i odwrotnie.

Ćwiczenia policzków:

  • Nadymanie policzków –„ gruby miś”.
  • Wciąganie policzków –„ chudy zajączek”.
  • Naprzemiennie „ gruby miś” –„ chudy zajączek”.
  • Nabieranie powietrza w usta, przesuwanie powietrza z jednego policzka do drugiego na zmianę.

Dołączam jeszcze link do ćwiczeń grafomotorycznych, które wpływają pozytywnie na naukę pisania: https://www.mjakmama24.pl/edukacja/edukacja-wczesnoszkolna/cwiczenia-grafomotoryczne-dla-dzieci-labirynty-dla-dzieci-do-wydruku-aa-x77P-3hVi-uXYk.html )

Przedstawione ćwiczenia są propozycją, nie musicie Państwo wykonywać ich wszystkich jednego dnia.

Życzę udanej zabawy!

 

 

ZADANIA DO NAUKI ZDALNEJ: 23.03.2020 – 27.03.2020

TEMAT: WITAJ, WIOSNO !

 DZIEŃ I 

CELE OGÓLNE:

– doskonalenie umiejętności przeliczania (liczebniki główne i porządkowe), ćwiczenie pamięci słuchowej, małej motoryki, koordynacji wzrokowo-ruchowej.

– rozwijanie umiejętności uważnego słuchania utworu i rozumienia jego treści, wypowiadania się na zadany temat, doskonalenie pamięci słuchowej.

  1. Opowiadanie „Tajemniczy lot” Maciej Bennewicz −

Czy to już wiosna? – Ada każdego dnia od kilku tygodni nieodmiennie zadawała to pytanie i słyszała odpowiedź, to od mamy, to od babci, to znów od wujka Alfreda: – Jeszcze nie, kochanie, jak wiosna przyjdzie, to pierwsza się o tym dowiesz.
Wreszcie pewnego dnia Alfred stwierdził, że czas najwyższy uspokoić Adę i wyruszyć na poszukiwanie wiosny. Po prostu należy wyjść jej naprzeciw. W tym celu należało przygotować się jak na prawdziwą wyprawę. Do ekipy dołączyła babcia, pies Dragon i oczywiście Adam. Przygotowano prowiant, termosy z ciepłym piciem, plecaki, nieprzemakalne peleryny, ciepłe buty, czapki i wiatroszczelne kurtki. Dzieci sądziły, że będzie to najzwyczajniejsza wycieczka do parku, jakich odbyły już wiele. Wpatrywanie się w gałęzie drzew w poszukiwaniu pierwszych pąków, przyglądanie się młodej trawie i takie tam, zwyczajne poszukiwanie zieleni, kwiatów oraz liści. Tymczasem jeszcze przed świtem pod blok, w którym mieszkali, w zupełnej ciemności podjechał wielki samochód terenowy i to z przyczepą. Własność kolegi wujka Alfreda, pana Jarka. Nikt niczego nie mówił, nikt nic nie zdradził. Jechali bardzo długo, aż Dragon zasnął, oparłszy głowę na kolanach babci.
O świcie, kiedy czerwona tarcza słońca wychyliła się zza horyzontu, znaleźli się na oszronionej łące. Na środku stała grupka ludzi wokół czegoś, co Adzie wydało się wielkim smokiem. Smocze cielsko poruszało się, falowało, jakby pęczniało, z pyska co jakiś czas buchał płomień. Ludzie ciągnęli liny jakby starali się ujarzmić bestię, pochwycić w gigantyczną sieć i nagle, zanim Ada zdążyła cokolwiek powiedzieć, smok wstał. Był ogromny, wyprężył grzbiet i zakołysał się cały.
− Oto nasz pojazd, którym będzie podróżowali w poszukiwaniu wiosny – oznajmił wujek Alfred.
− Latający smok? – spytała niepewnym głosem Ada.
− Balon! – Zakrzyknął Adam – będziemy lecieli balonem! Hurra!
− Owszem balon – potwierdził Alfred – a to jest nasz pilot, pan Marceli – dodał przedstawiając wysokiego pana z długą, rudą brodą.
Po krótkiej naradzie zdecydowano, że Dragon, choć pies spokojny i stateczny, pozostanie na ziemi z panem Jarkiem. W czasie lotu balonem psisko mogłoby się zdenerwować i próbować wyskoczyć – Dragon przecież nigdy jeszcze nie oderwał się od ziemi.
Reszta ekipy weszła do obszernego, wiklinowego kosza, który był podwieszony pod balonem. Na środku pod otwartą czaszą balonu wisiał zbiornik z paliwem i coś w rodzaju palnika, który od czasu do czasu buchał ogniem, co Ada wzięła za smocze płomienie. Dzięki podgrzewaniu powietrze w balonie robiło się coraz lżejsze i dzięki temu balon zaczął się unosić. Pomocnicy pana Marcelego puścili liny. Dragon wesoło zaszczekał, a pan Jarek pomachał czapką na pożegnanie.
Wzbijali się wyżej i wyżej. Po chwili z balonu widać było czubki drzew, a ludzie na polanie wyglądali jak małe figurki. Niebo najpierw zrobiło się bladoróżowe, a potem rozświetlił je fiolet i czerwień. Po chwili stało się błękitno-złote.
− Niebo wygląda jak suknia księżniczki – powiedziała Ada.
– A słońce jak wielki kapelusz – dodał Adam.
W ślad za balonem, na ziemi, łąkami ruszył pan Jarek w swoim samochodzie terenowym. Z góry wyglądał jak mała zabawka Adasia na zielonobrązowym dywanie. Po chwili usłyszeli głos w krótkofalówce. Pan Marceli, pilot balonu wydawał krótkie komendy i co chwila powtarzał: odbiór. Odwiesił krótkofalówkę i wyjaśnił, że pan Jarek z ziemi będzie śledził ich lot, żeby potem, już po lądowaniu, odebrać pasażerów i pomóc zwinąć ogromną płachtę balonu.
− Lecimy o świcie, gdyż wtedy są słabe prądy powietrza. Nie ma porywistych wiatrów i balon może spokojnie sunąć po niebie na poszukiwanie wiosny – wytłumaczył wujek Alfred i dodał wzruszonym głosem najwyraźniej zachwycony oszałamiającym widokiem, podobnie jak pozostali pasażerowie. – Słyszycie jaka cisza?
Wiatr lekko muskał ich policzki, było rześko, delikatny mróz szczypał w buzie. W dole mijali ogromne połacie zieleniejących łąk. W wielu miejscach leżał jeszcze śnieg. W oddali widać było kominy wiejskich domów, z których unosił się dym. Ludzie w środku przygotowywali śniadania, palili w piecach, przygotowywali się do pracy, dzieci szykowały się do przedszkoli i szkół. Balon sunął po niebie w zupełnej ciszy. Niekiedy tylko buchał nad nimi płomień i trzeszczała krótkofalówka. Pilot Marceli co jakiś czas odzywał się do pana Jarka: że idą obranym kursem, że wszystko w porządku, że humory dopisują. Pytał czy balon jest widoczny z ziemi, czy pan Jarek nie traci go z oczu oraz, na prośbę babci, jak się ma Dragon. Domy, ulice, samochody i pola wyglądały jak pokój z zabawkami.
I wtedy zobaczyli wiosnę. Od strony wschodzącego słońca w ich stronę ciągnął klucz wielkich ptaków. Wujek podał dzieciom lornetkę, lecz z każdą chwilą ptaki były coraz bliżej i bliżej, więc w końcu widać je było gołym okiem. Klucz okrążył czaszę balonu i przeleciały tak blisko, że niemal słychać było szum ich ogromnych skrzydeł.
− Już wiosna – oznajmił pan Marceli. – Kiedy z południa na Mazury lecą czaple, za nimi podąża wiosna. Zawsze tak jest w połowie marca. Najdalej za tydzień, góra dwa w lasach i na łąkach wszystko się zazieleni. Pierwsze są jednak skowronki, one przylatują najwcześniej, nawet kiedy jeszcze są mrozy. Skowronki to malutkie szaro-brązowe ptaszki, wielkości wróbelka, pięknie śpiewają. Samce skowronków, czyli panowie, przylatują do Polski czasem już w lutym, żeby założyć gniazda, a dopiero w marcu przybywają ich żony. Wtedy składają jajka, żeby wychować młode ptaszki.
− A czaple? – spytał Adam – też były szare.
− Tak jest, to były czaple siwe – potwierdził pan Marceli. – W czasie lotu rozpoznaje się czaple po wygiętej w kształt litery „S” szyi oraz długich, wystających poza ogon, nogach. Czaple są drugie.
− Trzecie w kolejności przylatują jaskółki, dopiero w kwietniu. Mówi się, że wraz z jaskółkami przychodzi prawdziwa, zielona, bujna wiosna. Od ich przylotu wystarczą dwa, trzy dni dobrej pogody i zieleń wybucha jak oszalała.
− Co to znaczy, że wiosna wybucha? – spytała Ada.
− To znaczy, że czasem w ciągu jednej nocy pączki na drzewach i krzewach zmieniają się w liście, a drobne listki w bujne korony drzew. Zaczynają kwitnąć żarnowce. Są piękne, ciemnożółte. Wraz z nimi kwitną magnolie o wielkich mięsistych kwiatach. Bywają magnolie białe, czerwone, różowe i fioletowe. To wspaniałe rośliny, bardzo je lubię – stwierdził pan Marceli – dlatego mojej córeczce daliśmy na imię Magnolia.
− Lecz wcześniej są przebiśniegi i pierwiosnki – dodała babcia. – Łatwo zapamiętać, gdyż ich nazwy oznaczają początek wiosny. Przebijają się przez resztki śniegu, są pierwsze na wiosnę. W ślad za nimi rozkwitną krokusy, a sosny zaczną otwierać swoje szyszki. W domu pokażę wam w albumie magnolie, przebiśniegi i pierwiosnki.
− I krokusy – dodała Ada.
− I krokusy. – zgodziła się babcia. – A magnolię będziemy podziwiali przed naszym domem. Pokażę wam, gdy zakwitnie. Co roku ma piękne bladoróżowe kwiaty.
− A te małe ptaszki, widzicie? – pan Marceli wychylił się z kosza, wskazując palcem na zbliżające się ptaki – to trznadle. Są większe od skowronka i mają żółte łebki i brzuszki. Skowronki i trznadle to nasze polskie ptaki. Rzadziej się o nich mówi, bo najbardziej popularny jest bocian, ale występują na polach i łąkach bardzo licznie. Te przed nami pewnie wracają z zimniejszych okolic do cieplejszej Polski. Jak są trznadle to znaczy, że wiosna jest tuż tuż.
Wujek podał dzieciom lornetkę, dzięki której mogły dokładnie przyjrzeć się przelatującym ptaszkom.
Po chwili balon zaczął się obniżać. Z krótkofalówki dochodził głos pana Jarka oraz poszczekiwania Dragona. Pierwszy głos nakierowywał pilota na właściwe miejsce lądowania, a ten drugi – psi – oznaczał podniecenie z powodu zbliżającej się ogromnej kuli, która zniżała się ku polanie, błyskając ogniem.
Wylądowali. Kosz delikatnie stuknął o ziemię, podskoczył do góry, a następnie pilot precyzyjnie posadził go na samochodowej przyczepie jakby stawiał filiżankę na spodku.
Jakież było następnego dnia zdziwienie w zerówce, gdy dzieci, na prośbę pani, namalowały farbami wiosnę, a na obrazkach Ady i Adama widniały balony, czaple siwe i magnolie. Ada i Adam opowiedzieli o swojej przygodzie i spotkaniu klucza czapli, które ciągnęły za sobą wiosnę. Adam pokazał album z ptakami i trzy zwiastuny nadchodzącej wiosny: skowronki, czaple i jaskółki. Ada natomiast w swoim albumie zaprezentowała przebiśniegi, pierwiosnki i magnolie oraz oczywiście krokusy.
Panie skowronku skąd pan leci?Z daleka lecę, a za mną czaple. Czaplo, czaplo w słońcu się świecisz. Za mną jaskółki lecą i trznadle. A kim są trznadle? To ptaszki małe, Z którymi wiosna do nas przybywa. Wybuchnie zaraz tak okazale, Że resztki zimy wnet powyrywa.

Pytania do tekstu: 

1.Jakie ptaki wracały na wiosnę?
2. W jakiej kolejności przylatują ptaki na wiosnę?

  1. Czy zapamiętaliście jak wygląda czapla, skowronek i trznadel?
  2. Co to znaczy, że wiosna „wybucha”? Czy pamiętacie, które kwiaty są oznaką wiosny?
  3. Jaki kwiat rośnie przed domem babci?

Jeśli dzieci mają trudność z odpowiedzią na niektóre pytania, można odczytać odpowiedni fragment powtórnie, akcentując wybrane treści.

  1. „Rachunki pani Wiosny” – zabawa matematyczna.

Dziecko słucha zagadek matematycznych, wykonuje obliczenia przy użyciu fasoli (lub innych liczmanów: guzików, klocków itp.) i talerzyka.

Rodzic mówi: Za chwilę przeczytam powoli wiersz, który pomoże nam w dodawaniu. Twoim zadaniem jest położenie na talerzyku tyle fasolek ile kwiatów pojawi się we fragmencie wiersza. Zwróć uwagę na pytania, które mówią o obliczeniach. Wtedy będziemy wspólnie liczyć, ile kwiatów – fasolek zebraliśmy.

„Rachunki pani Wiosny”
„Rachunki pani Wiosny”
Przyszła wiosna do lasku
Z kluczykiem przy pasku.
A te kluczyki brzęczące
To kolorowe kwiaty pachnące.
Rosną tu trzy zawilce i trzy krokusy.
Oblicz proszę, ile kwiatków wyszło
Spod zimowych pierzynek ?
Stąpa wiosna po łące.
Zbiera kwiaty pachnące.
Ma trzy stokrotki, cztery tulipany.
Powiedz, z ilu kwiatków
Zrobi wiosna bukiet pachnący?
Chodzi wiosna po lesie.
Promyki słońca w koszach niesie.
Dwa kosze ma dla kwiatków,
Trzy dla trawki,
Trzy dla leśnej zwierzyny.
Ile koszy przyniosła wiosna dla leśnej rodziny?

3. „Wiosenne kwiaty” – kodowanie.

Dziecko otrzymuje do pokolorowania obrazek wg legendy. Zanim dziecko zacznie kolorować rodzic pomaga mu odczytać legendę (odczytuje cyfry z przypisanym kolorem).

Wiosenne kwiaty - kodowanie

DZIEŃ 2

CELE OGÓLNE:

– rozwijanie zainteresowań przyrodniczych, poszerzanie słownika czynnego o nazwy ptaków,
– ćwiczenie umiejętności analizy i syntezy sylabowej oraz głoskowej, wprowadzenie litery G g, rozwijanie sprawności językowej.

  1. Zaprezentowanie jakie ptaki powracają do nas na wiosnę. Rozpoznawanie i nazywanie wybranych ptaków.

https://slideplayer.pl/slide/17013984/

Ptaki powracające do nas na wiosnę: skowronek, bocian, jaskółka, czapla siwa, żuraw, dudek, kukułka, szpak, wilga, słowik, czajka, pierwiosnek, gęś gęgawa.

  1. Opowiadanie „Szpacze wesele i ptasie trele” Stanisław Kraszewski

Ej, piękne to było wesele! Kiedy szpak Szpakowski żenił się z piękną szpaczanką zza rzeki, cały las huczał od plotek. Sroka przygadywała, że szpaczanka ma krzywe piórka w ogonie i jedną nóżkę bardziej. A pan młody dziób złamał w bójce o szpaczankę i teraz krzywo się uśmiecha, ale wiadomo – sroka to stara plotkarka i nikt jej nie uwierzy, dopóki nie zobaczy na własne oczy. Przez te jej plotki Szpakowie nie zaprosili sroki na wesele. Bo i po co? Prezentu państwu młodym nie przyniesie, a jeśli nawet, to kradziony. Bo sroka – nie dość, że plotkarka, to jeszcze złodziejka.
Lista gości była długa i szeroka. Spisana na piasku rzecznym ptasimi pazurkami, zacierana przez wiatr i fale rzeki. A kiedy stary bóbr przeciągnął po piasku pęk gałązek wierzbowych, to już nikt nie wiedział, kto był zaproszony a kto nie. Ale najważniejsze, że jacyś goście przyszli, a raczej przylecieli na skrzydłach.
Wielki zlot gości weselnych rozpoczął się od samego rana, od słowików i skowronków. Wcześnie zawitał gość honorowy i kuzyn Szpakowskiego, szpak Mądrak. Bociany i jaskółki odsypiały długą i męczącą podróż z Afryki
. − Moim słońcem jest księżyc, dniem noc – powiedziała sowa.
Sowa mądra głowa, ale światła nie lubi. Kukułka spóźniła się na wesele, przyleciała zdyszana i wszystkim wmawiała, że szukała miejsca na gniazdo. Czy kto widział kiedyś kukułcze gniazdo?
Kiedy państwo młodzi zaświergotali do siebie radośnie i zaczęli wić wspólne gniazdko, rozpoczęły się ptasie trele.
Pierwszy – szpak, zaczął tak:
− Weselisko miały szpaki, zaprosiły różne ptaki! Oj, tak, tak!
A potem jaskółki:
− Gdy jaskółki się zjawiły, piękną wiosnę wywróżyły! Wit, wit, wit!
Po jaskółkach bociany:
− Przyleciały też bociany, na weselu dalej w tany! Kle, kle, kle!
− Tańczy bocian z bocianową, podskakują sobie zdrowo!
− Nie podskakuj, kiedyś słaby, zbieraj siły swe na żaby!
− Nie na żaby, lecz na dziatki, bo czekają na nie matki!
A gdy kukułka przyleciała spóźniona, ptaki jej przygadywały:
− A kukułka się spóźniała, do gniazd jajka podrzucała!
A na to kukułka:
− Miałabym kukułcze stadko, lecz nie jestem dobrą matką! Ku, ku!
A na to ptaki:
− Ani w gnieździe, ni przy garze, bo najlepiej jest w zegarze!
I znowu kukułka:
− Lepsza matka, gdy przybrana, oj da dana, aż do rana!
I ptaki:
− Dobre chęci, marne skutki, gdy kukułcze są podrzutki!
I kukułka:
− Na wesele się spóźniłam, bo kukułcze gniazdo wiłam!
I ptaki:
− Tyle złego, co dobrego, nie ma gniazda kukułczego!
I kukułka:
− Moje życie to nie bajka, nie ma gniazda, lecz są jajka!
A gdy pojawiła się sowa, ptaki zaśpiewały:
− Przyleciała z dziupli sowa i pod skrzydło głowę chowa!
A na to sowa:
− Oj, tańcować nie jest łatwo, kiedy w oczy razi światło!
A potem ptasi muzykanci podeszli do młodej pary i zaśpiewali:
− Ej, nieraz bywało muzykantów wielu, lecz najwięcej grało na szpaczym weselu!
− Ej, trawy narwały, piórek naznosiły, dla siebie i szpacząt gniazdko będą wiły!
− Szczebiotały szpaki nie tylko od święta, będą miały w gniazdku wesołe szpaczęta!
Ptasie trele i tańce trwały Aż do świtu. A potem było następne wesele i kolejne ptasie gody, aż wszystkie ptaki w lesie uwiły swoje gniazdka. I ja tam byłem, ptasie mleko piłem, o niebieskich migdałach całą noc marzyłem!

 Pytania do tekstu:

  1. Jakie ptaki zostały zaproszone na wesele?
  2. Jakie ptaki przyleciały?
  3. Kogo szpaki nie zaprosiły i dlaczego?
  4. Co mówiły o sobie ptaki?
  5. Co mówiła o sobie kukułka?
  6. Za co ptaki nie lubią kukułek?
  1. „G jak globus” – prezentacja litery w wyrazie.

– Rodzic prosi dziecko aby wyklaskało słowo globus zgodnie z analizą sylabową: glo-bus. Dziecko liczy sylaby w wyrazie. Dziecko proponuje inny gest, który pozwoli łatwo pokazać podział na sylaby, np. tupanie, dotykanie podłogi jednym palcem.

Następnie dziecko dzieli wyraz na głoski i układa jego model z klocków niebieskich (spółgłoski) i klocków czerwonych (samogłoski).

Dziecko przelicza głoski. Rodzic może zaprezentować  sposób pisania liter G i g (pliki do pobrania). Prosi dziecko, by napisało tę literę palcem na podłodze i w powietrzu, wypowiadając głoskę g z różną intonacją. Zwraca uwagę dzieci na kierunek pisania litery oraz na jej miejsce w liniaturze. Dziecko układa literę G, g na dywanie ze sznurówki, z nitki, klocków itp.

 

Plik do pobrania: Litera G 

DZIEŃ 3

CELE OGÓLNE:
– rozwijanie sprawności motorycznych, koordynacji ruchowej, doskonalenie umiejętności współpracy.
– rozwijanie zmysłów
– przypomnienie o dobroczynnym wpływie warzyw na organizm, przygotowanie kanapek przez dzieci.

  1. Zabawy ruchowe z wykorzystaniem metody Weroniki Sherborne(ćwiczenia dla Rodzica z dzieckiem lub dla rodzeństwa).
  1. Powitanie częściami ciała: – dzieci witają się brzuszkami, plecami, pośladkami, biodrami, barkami, łokciami, kolanami, nosami.
  2. „Przepychanka” – dzieci siedzą tyłem do siebie i opierają się plecami o siebie. Na sygnał odpychają się nogami i próbują przepchnąć koleżankę lub kolegę z pary.
  3. „Paczka” – jedno dziecko siedzi skulone na podłodze, rękami obejmuje kolana. Drugie usiłuje „rozwiązać paczkę” – ciągnie za ręce, nogi.

2.  „Owoce i warzywa” – zabawa polisensoryczna.

Rodzic zawiązuje dziecku oczy, następnie wręcza dziecku owoc lub warzywo. Dziecko za pomocą dotyku i węchu musi odgadnąć, co to za warzywo lub owoc – podać jego nazwę. Jeśli dziecko ma problem z odgadnięciem, może zadać pytania, ale tylko takie, na które można odpowiedzieć tak lub nie, np.: Czy to jest słodkie? Czy to jest żółte? Czy to rośnie na drzewie? Gdy dziecko odgadnie nazwę warzywa lub owocu, dzieli te nazwę na sylaby, podaje pierwszą i ostatnią głoskę nazwy.

3. „Dlaczego warzywa są zielone?” – eksperyment dotyczący transportu wody w roślinie.(Dla chętnych osób)

Dziecko umieszcza liście kapusty pekińskiej w wodzie z dodatkiem barwników spożywczych: zielonego, czerwonego i niebieskiego. Obserwuje proces barwienia się liści. Można również umieścić pół liścia w jednym, a pół w drugim pojemniku (z innym barwnikiem) albo zostawić liście w barwniku na noc, dzięki czemu efekt będzie wyraźniejszy.

4. „Zdrowe kanapki” –Pozwólcie dzieciom przygotować zdrowe kanapki dla całej rodziny (oczywiście pod waszym nadzorem).

Podczas pracy zadajcie dzieciom pytania: Dlaczego najzdrowsze są świeże warzywa, nowalijki? Czy warzywa, należy myć przed spożyciem? Dlaczego? Dlaczego warzywa są zdrowsze od słodyczy? Czy warzywa mogą być podane w  sposób zachęcający do zjedzenia?

 DZIEŃ 4

CELE OGÓLNE:
– zapoznanie z różnymi zwiastunami wiosny
– ekspresja twórcza

1. „Domino wyrazowe” – zabawa językowa.

Dziecko wymyśla wyraz, następnie Rodzic wymyśla kolejny wyraz który będzie się rozpoczynał  ostatnią głoską poprzedniego wyrazu itd. Rodzic może zapisać wszystkie wyrazy i zachęcić dziecko do dzielenie ich na sylaby lub głoski.

2. „Kolory wiosny” – zabawa ruchowa.

Dziecko porusza się swobodnie w rytm dowolnej muzyki. Na hasło Rodzica – podanie dowolnego koloru – dziecko szuka  przedmiotów w tym kolorze i dotyka ich. Rodzic prosi dziecko o powiedzenie, jaki to przedmiot i w jakim kolorze, np. czerwona piłka, zielony samochód, żółta koszulka. Na hasło: Kolory wiosny! dziecko ponownie porusza się swobodnie.

3. Słuchanie wiersza „Kaczeńce ” Janiny Halagardy

Usiadły kaczeńce kępami i patrzą złotymi oczkami:
na żabki zielone, skaczące, motylki fruwające.
Przysiadły motyle – na chwile, rosę z kwiatków strząsały,
i znów się wzbiły do nieba i poleciały…
A szary pajączek widział, co robi motyl i żabka.
Chociaż cichutko siedział pod małym listkiem kwiatka.
Namaluj wiosnę farbami: kaczeńce, żabki, motyla, biedronkę i pająka:
Spójrz! Jaka piękna łąka!

 Pytania do tekstu:

  1. Jakie zwierzęta występowały w wierszu?
  2. Jakie rośliny występowały w wierszu?
  3. Co autor wiersza nam proponuje?

4. „Marcowa łąka” – praca plastyczna wg inwencji dzieci.

DZIEŃ 5

CELE OGÓLNE:
1. Zaśpiewanie Rodzicom piosenki o wiośnie:
„Maszeruje wiosna” https://www.youtube.com/watch?v=eVX4Nk7D1Xc

2. Obejrzenie filmu o zwiastunach wiosny wprowadzający w temat:

https://www.youtube.com/watch?v=rANDOonihZg

 

 1. „Pożegnanie zimy” – rozmowa kierowana.

Rodzic rozmawia z dzieckiem o pożegnaniu zimy i powitaniu wiosny. Wspólnie omawiają zwiastuny wiosny: topnienie śniegu, pojawienie się listków na drzewach, powrót ptaków z ciepłych krajów. Rodzic opowiada o starym ludowym zwyczaju – topieniu marzanny: Od dawna w różnych regionach Polski znane są obrzędy związane z topieniem marzanny. Marzanna to kukła wykonana najczęściej ze słomy, ubrana w biały strój. Była symbolem zła, choroby i srogiej zimy, przez którą cała przyroda zasnęła pod grubą warstwą śniegu. Ludzie czekając na nadejście wiosny i chcąc zniszczyć wszelkie zło, palili lub wrzucali marzannę do wody. Uważano, że utopienie marzanny spowoduje nadejście wiosny. Marzannę wynoszono ze wsi całą gromadą. Robiono to po zabawie albo w jej trakcie. Niesiono ją, trzymając wysoko a następnie topiono. Wierzono, że oddanie marzanny władcom wód spowoduje urodzaj na polach. Można pokazać  zdjęcia marzanny.

 2. Opowiadanie Renaty Piątkowskiej „Marzanna”

– Rodzic czyta  opowiadanie i zadaje pytania: Co symbolizuje marzanna? Dlaczego w Polsce istnieje zwyczaj topienia marzanny? Czego dzieci nie lubią w zimie? A za czym będą tęsknić, gdy przyjdzie wiosna?

Pierwszy dzień wiosny był tuż, tuż, a drzewa i trawniki nadal pokrywała warstwa śniegu. Białe płatki wirowały za oknem, a na parapecie zmarznięte ptaki przytupywały dla rozgrzewki.
– Mam nadzieję, że jak zrobimy marzannę i wrzucimy ją do rzeki, to zima wreszcie się skończy – powiedziała nasza pani.
Ustaliliśmy, że chłopcy postarają się o słomę, a dziewczyny o bluzkę, spódnicę, wstążki i chustkę. Anka zaproponowała nawet, że przyniesie dla Marzanny sukienkę swojej mamy, taką czarną, z niewielkim dekoltem, bardzo krótką i obcisłą. A do tego czarne szpilki i malutką błyszczącą torebeczkę. Ale pani, nie wiadomo dlaczego, uparła się na białą bluzkę, wstążki i kolorową spódnicę. Nie chciała się też zgodzić na perukę, którą Zuza była gotowa wykraść z nocnej szafki swojej babci. Szkoda, bo to były całkiem ładne żółte loczki, ale podobno Marzanna musi mieć warkocze i to najlepiej ze słomy, a na głowie koniecznie wianek.
– Nasza kukła musi być najładniejsza ze wszystkich – zabrała się do roboty Majka i obiecała, że przyniesie Marzannie biustonosz swojej starszej siostry.
– A na koniec oblejemy ją perfumami, żeby ładnie pachniała – dodała.
Pani, gdy to usłyszała, ostatecznie zgodziła się na perfumy, ale o biustonoszu nie chciała słyszeć. W sumie Marzanna wyszła nam wielka i gruba. Miała okrągłą głowę i sterczące po bokach warkocze. Na słomianej szyi pani zawiesiła jej czerwone korale, głowę ozdobiła wiankiem, a na przydługiej spódnicy zawiązała fartuszek w kwiatki. Wyszło nawet nie najgorzej. Niestety, Majka zamiast perfum przyniosła dezodorant. Miał całkiem ładny zapach, więc popsikaliśmy Marzannę pod pachami. Na koniec pani zarzuciła jej na słomiane plecy kolorową chustę i powiedziała:
– Świetnie się spisaliście. Kukła jak malowana. Jutro rano wrzucimy ją do rzeki. Ale najpierw pospacerujemy sobie z naszą Marzanną po okolicy. Bo musicie wiedzieć, że dawniej nosiło się Marzannę od domu do domu, żeby zabrała ze sobą całe zło, choroby i nieszczęścia. Dopiero potem prowadzono ją do rzeki i topiono w wodzie lub palono. Chodziło o to, by za jednym zamachem pozbyć się wszystkich kłopotów, przepędzić zimę i przywołać wiosnę. Mam nadzieję, że nam się to uda.
No i nie wiem, co poszło nie tak, bo choć obeszliśmy z Marzanną trzy długie ulice, a potem wrzuciliśmy ją z głośnym pluskiem do rzeki, i choć na własne oczy widzieliśmy, jak płynie i po chwili znika pod wodą, to zima wcale nie przepadła wraz z nią. Śnieg dalej sypał i wiatr szarpał nam kurtki. A ja myślałam, że razem z Marzanną wpadną do rzeki lodowe sople i śniegowe chmury, że mróz zaskrzypi i po raz ostatni uszczypnie mnie w nos. Miało być tak, że jak woda pochłonie słomianą kukłę, to zaraz potem zaświeci słońce, przylecą ptaki i zrobi się zielono.
– Niestety, choć dziś jest pierwszy dzień wiosny, zima nie chce zostawić nas w spokoju. – Nasza pani była niepocieszona. – A przecież zwykle następnego dnia po utopieniu Marzanny na wsiach chodzono od domu do domu z zieloną sosnową gałęzią. Nazywano ją latkiem lub zielonym gaikiem. Była przybrana wstążkami, wydmuszkami, papierowymi kwiatami i dzwoneczkami. Młodzi nieśli latko i śpiewali piosenki, jakby samą wiosnę prowadzili do domów, a gospodynie obdarowywały ich słodkimi plackami, jajkami, obwarzankami i drobnymi pieniążkami. Tak to właśnie dawniej wyglądało. Ale w tym roku zima jest jakaś wyjątkowa i latko będzie musiało zaczekać. – Nasza pani westchnęła i otuliła się grubym szalem. No i ta wyjątkowa zima trwałaby pewnie do dzisiaj, gdyby nie Dorota. Dorota to moja najlepsza koleżanka i to właśnie ona wymyśliła, że zima nie odeszła, bo nie spodobała jej się nasza wielka, gruba i niezgrabna kukła ze słomy w za długiej spódnicy.
– Musimy spróbować raz jeszcze – powiedziała – ale tym razem same zrobimy Marzannę. – Jasne, i nasza będzie dużo ładniejsza. – Od razu spodobał mi się ten pomysł. – Może zamiast wpychać słomę do starej bluzki i zaplatać sztywne słomiane warkocze, poszukamy jakiejś lalki i przerobimy ją na Marzannę? – zaproponowałam.
Oczywiście zakładałam, że to Dorota poświęci jedną ze swych lalek, bo ja nie miałam takiego zamiaru. Ona jednak nawet nie chciała o tym słyszeć.
– No to co robimy? – spytałam, a Dorota wzruszyła ramionami i rozejrzała się po pokoju. To był największy pokój w jej domu. Pełno w nim było półek z książkami, zdjęć, obrazów i różnych komódek. Na jednej z nich, obok lampy z żółtym abażurem, stał na dwóch łapkach stary wypchany zając. Dorota wzięła go do ręki, obejrzała ze wszystkich stron, otrzepała z kurzu i powiedziała:
– Nada się w sam raz. Zrobimy z niego piękną Marzannę.
– A jak się połapią, że zniknął, to co? – spytałam trochę zaniepokojona.
– Eee, tam – machnęła ręką Dorota.
– Sama słyszałam, jak babcia narzekała, że ten zając to siedlisko kurzu i moli, że sypie się z niego sierść i jego miejsce jest w koszu na śmieci.
Szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam, jak można przerobić zająca na Marzannę, ale okazało się, że to całkiem proste. Zwłaszcza że ubranka mojej największej lalki pasowały na niego jak ulał. Naciągnęłyśmy więc na szaraka żółtą bluzkę na ramiączkach i modną minispódniczkę w kratę. Potem Dorota zawiesiła mu na szyi kolorowe korale, a na łapce małą czarną torebeczkę. Największy problem miałyśmy z uszami, które sterczały wysoko nad głową i nie wiadomo było, co z nimi zrobić. Wreszcie Dorota stwierdziła, że uszy to takie jakby warkocze i że nigdzie nie jest powiedziane, że warkocze muszą zwisać, bo równie dobrze mogą być zadarte. Skoro tak, to ozdobiłam każde ucho różową kokardą, a gdy jeszcze przycięłyśmy naszej marzannie wąsiki, to wyglądała naprawdę pięknie. I nawet złote mole, które od czasu do czasu wylatywały z zająca, nie popsuły końcowego efektu.
Jeszcze tego samego dnia, choć było zimno i padał deszcz ze śniegiem, zaniosłyśmy naszą Marzannę nad rzekę i wrzuciłyśmy ją do wody. Chlupnęło, uszy z różowymi kokardkami zatańczyły na powierzchni i po chwili było po wszystkim. Wtedy pomyślałam sobie: Hej, zimno, bierz zająca i płyń do morza, bo ładniejszej Marzanny nikt ci już nie zrobi!
Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale na drugi dzień, jak tylko się zbudziłam, zobaczyłam błękitne niebo, bez ani jednej chmurki. Świeciło słońce, ćwierkały ptaki, a śnieg zamienił się w pełne błota kałuże. Jednym słowem, nadeszła wiosna. Najwyraźniej nasza Marzanna spodobała się zimie i odpłynęła w siną dal. Jestem pewna, że gdyby nie ja, Dorota i ta Marzanna ze sterczącymi w górę warkoczami to śnieg padałby u nas do dzisiaj.

3. „Wiosenne przysłowia” – Odczytajcie wiosenne przysłowia i porozmawiajcie z dziećmi o ich znaczeniu:

– Kto w marcu zasieje, ten się na wiosnę śmieje.
– W marcu jak w garncu.
– Gdy w kwietniu słonko na dworze, nie będzie pustek w komorze.
– Jak przygrzeje słonko, przyjdzie kwiecień łąką.
– Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata.
– Kwiecień, gdy deszczem plecie, to maj wystroi w kwiecie.
– Jedna jaskółka wiosny nie czyni.

4. „Marzanna” – wykonanie marzanny przez dzieci według ich własnego pomysłu z wykorzystaniem bibuły, krepiny, kolorowego papieru, kredek, nożyczek, plasteliny i flamastrów, patyków lub innych dostępnych w domu przedmiotów.

Propozycje ćwiczeń i zabaw

Układanie nowych wyrazów z pierwszych głosek wyrazów podanych.
Wypowiadamy wolno i wyraźnie słowa, a następnie polecamy dziecku, aby wyodrębniło pierwsze głoski w tych słowach i zapisało je na przygotowanych kartkach papieru. Po napisaniu liter dziecko odczytuje nowy wyraz. Przykład: wypowiadamy słowa: wiadro, igła, oko, sygnał, namiot, auto. Dziecko wyodrębnia pierwsze głoski i zapisuje wyraz „wiosna”.

Wyodrębnienie wyrazu w zdaniu.
Prosimy: powiedz jeden wyraz z tego zdania „Dom jest duży.”, „Kot ma długi ogon.”, „Pies szczeka.”, „Mama gotuje obiad.” itp.

Wyodrębnianie słów na początku, w środku i na końcu zdania.
Mówimy zdanie składające się z dwóch i więcej słów. Następnie prosimy dziecko, aby powtórzyło je kilka razy. Po chwili pytamy: jakie słowo słychać na początku zdania, jakie w środku i na końcu?

Przeliczanie wyrazów w zdaniu.
Podajemy instrukcję: słuchaj uważnie i policz ile słyszysz wyrazów w tym zdaniu: „Dzieci piszą., Dzieci starannie piszą., Dzieci starannie piszą zadanie domowe.”.

Dokonywanie syntezy sylabowej.
Wypowiadamy znane dziecku słowo z podziałem na sylaby, robiąc długie pauzy. W czasie tych pauz dziecko wykonuje jakąś czynność, np. pięć klaśnięć w dłonie. Następnie prosimy, aby odgadło jaki to jest wyraz. Jeśli dziecko nie potrafi tego zrobić, powtarzamy wyraz robiąc mniejsze przerwy między wypowiadanymi sylabami. Odgadnięte słowo dziecko może zapisać.

Wyszukiwanie sylab i składanie z nich wyrazów i zdań.
Zdanie napisane np. na kartonie rozcinamy na wyrazy, a wyrazy na sylaby. Dziecko układa z rozsypanki wyrazy, a z nich zdanie. Jeśli ma trudności, podpowiadamy, jak brzmi zdanie.

Rozpoznawanie spółgłosek w sylabie ze słuchu.
Podajemy różne sylaby, dziecko wyróżnia spółgłoskę: to, ko, me, fi, la, so, zu, me, pi.

Domino sylabowe.
Wypowiadany wyraz sylabami, a dziecko ma podać wyraz zaczynający się ostatnią sylabą naszego wyrazu, np. sowa, dziecko dopowiada wyraz wa-ga. Gdy tę wersję opanuje podajemy wyraz bez dzielenia na sylaby. Dziecko samo musi podzielić wyraz.

Wąż głoskowy.
Wypowiadany wyraz, a dziecko wypowiada wyraz zaczynający się ostatnią głoską naszego wyrazu, np.: kot-traktor-rak-kogut-tata, itd.

Propozycje ćwiczeń

W związku z sytuacją zagrożenia epidemicznego w naszym kraju i zarządzeniu dotyczącemu zdalnego nauczania Państwa dzieci, podajemy Państwu propozycje ćwiczeń z zakresu rozwijania słuchu fonematycznego i umiejętności analizy słuchowej.

Ćwiczenia z zakresu analizy słuchowej

  • Wyraz i głoski

Pierwsze zadanie polega na wykazaniu, że wyraz składa się z głosek. Wybieramy wyraz 2-głoskowy: ul, albo 3-głoskowy: nos. Wyrazy muszą być krótkie i składać się z głosek, które łatwo i dowolnie długo można wymawiać (nos, osa, ul).

  • Pierwsza głoska w wyrazie

Następne zadanie polega na odłączeniu pierwszej głoski w wyrazie. Materiał językowy czerpiemy najlepiej z otoczenia (okno, lampa) albo z obrazków z książek.

W ćwiczeniach należy pamiętać  o zachowaniu następującej kolejności:

  • wyrazy zaczynające się samogłoską,
  • wyrazy zaczynające się spółgłoską.

Oddzielenie pierwszej głoski można połączyć z zabawą, np. „kto pierwszy odnajdzie przedmiot, którego nazwa zaczyna się głoską k?”, „wybierz obrazki przedstawiające to, czego nazwa zaczyna się głoską m”, „wymień wszystkie wyrazy które zaczynają się na głoskę t” itp.

  • Ostatnia głoska w wyrazie

Dziecku o wiele trudniej jest wyodrębnić końcową głoskę wyrazu. Na pytanie: „Co słyszysz na końcu wyrazu klasa?”, odpowiada często: „Słyszę – sa”. Wtedy trzeba zadać dodatkowe pytanie: „A co słyszysz na końcu sa?”.

  • Jakie to słowo?

Mówimy głoski i prosimy dziecko, żeby powiedziało, jakie tworzą słowo, np. A-d-a-m, jakie to słowo?

Dbajmy o siebie i wykorzystajmy ten czas owocnie, nauczycielki grupy „Smerfy”

:)

Drodzy Rodzice

w związku z zaistniałą sytuacją epidemiologiczną, zamieszczamy poniżej listę liter oraz liczb jakie dotychczas poznaliśmy.

Poznane litery: A, a; B, b; C, c; D, d; E, e; I, i; K, k; L, l; M, m; N, n; O, o; P, p; R, r; S, s; T, t; W, w; U, u; Y, y.

Poznane liczby: 0, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10.

Zachęcamy Państwa do utrwalania ich w czasie zamknięcia naszej placówki.

Dbajmy o siebie i wykorzystajmy ten czas owocnie,
nauczycielki grupy „Smerfy” :)

ZAMIERZENIA WYCHOWAWCZO – DYDAKTYCZNE NA MIESIĄC MARZEC W GRUPIE VI

• wprowadzenie litery: W, w , C, c, G, g, Ł, ł;
• rozwijanie kompetencji językowych przez analizę i syntezę głosek w słowach;
• rozwijanie kompetencji językowych dzieci przez poznanie i stosowanie przysłów oraz związków frazeologicznych związanych z wiosną;
• rozwijanie sprawności grafomotorycznej;
• wdrażanie do odpowiedzialności za własne zdrowie i samopoczucie;
• utrwalanie informacji o charakterystycznych cechach wiosny;
• tworzenie kalendarza pogody, rozwijanie umiejętności odczytywania prognozy pogody oraz prezentowania jej na forum grupy;
• pobudzanie rozwoju intelektualnego przez eksperymentowanie, stawianie hipotez i ich sprawdzanie;
• doskonalenie umiejętności matematycznych przez określanie objętości płynów;
• utrwalanie informacji o zmianach zachodzących wiosną w przyrodzie, odwoływanie się do własnych doświadczeń;
• doskonalenie umiejętności słuchania tekstu i wypowiadania się na temat jego treści;
• kształtowanie postawy proekologicznej – zakładanie przedszkolnej uprawy roślin;
• rozwijanie kompetencji matematycznych przez porządkowanie obiektów według określonych cech;
• rozwijanie umiejętności wykonywania prac przestrzennych;
• kształtowanie poczucia rytmu, wyobraźni muzycznej, ekspresji ruchowej, doskonalenie umiejętności interpretowania muzyki ruchem;
• rozwijanie umiejętności obserwacji zmian zachodzących w przyrodzie;
• doskonalenie umiejętności matematycznych – aspekt porządkowy liczb;
• doskonalenie umiejętności przeliczania, rozwijanie kompetencji arytmetycznych przez wprowadzenie zapisu dodawania cyfr;
• doskonalenie umiejętności arytmetycznych przez ćwiczenie zapisu dodawania cyfr;
• utrwalenie informacji o kierunkach wędrówek ptaków – samodzielne wyszukiwanie informacji;
• rozwijanie kompetencji matematycznych przez stosowanie liczebników głównych i porządkowych;
• kształtowanie wrażliwości estetycznej; rozwijanie pamięci wzrokowej;
• zapoznanie ze zwyczajami dotyczącymi pożegnania zimy w różnych rejonach Polski, kształtowanie koordynacji wzrokowo-ruchowej przez zabawy ruchowe;
• wdrażanie do samodzielnego wyszukiwania i weryfikowania informacji dotyczących pracy w gospodarstwie, rozwijanie umiejętności współpracy,
• doskonalenie sprawności narządów artykulacyjnych;
• rozwijanie spostrzegawczości słuchowej i wiedzy na temat zwierząt gospodarskich, ćwiczenie pamięci słuchowej;
• wykonanie pasty jajecznej – zachowanie zasad higieny i bezpieczeństwa podczas prac kuchennych;
• układanie obrazków i opowiadanie historyjki zgodnie z chronologią wydarzeń, polisensoryczne poznawanie różnych rodzajów serów, utrwalenie informacji o produktach wytwarzanych z mleka;
• badanie czystość wody, wyciąganie wniosków z przeprowadzonych doświadczeń;
• budzenie zainteresowań zdrowym stylem życia;
• zachęcanie dzieci do picia wody;
• budzenie zainteresowania życiem zwierząt i rolą wody w ich życiu.

 

Zebranie dla rodziców !

Drodzy Rodzice,

W dniu 25.02.2020 r. (wtorek) o godz. 16.00 w sali grupy VI – „Smerfy”
odbędzie się zebranie podsumowujące pracę w I semestrze roku szkolnego 2019/2020.

ps. Spotkanie dla rodziców bez obecności dzieci :)

ZAMIERZENIA WYCHOWAWCZO – DYDAKTYCZNE NA MIESIĄC LUTY W GRUPIE VI

• rozwijanie pamięci słuchowej i słownika czynnego dzieci; rozwijanie koordynacji wzrokowo-ruchowo-słuchowej; wprowadzenie litery: B, b na przykładzie wyrazu balon; N, n na przykładzie wyrazu noga; P, p na przykładzie wyrazu pralka.
• kształtowanie potrzeby uczestnictwa w kulturze; przypomnienie zasad bezpiecznego i higienicznego oglądania telewizji; rozwijanie kompetencji językowych przez rozpoznawanie głoski w nagłosie, śródgłosie i wygłosie słów o prostej budowie fonetycznej;
• rozwijanie umiejętności wnioskowania i logicznego myślenia; doskonalenie kompetencji matematycznych przez segregowanie i rozdzielanie symboli graficznych według przyjętego kryterium;
• poznawanie elementów kultury polskiej na podstawie legend; rozwijanie kompetencji językowych przez analizę i syntezę głosek w słowach; uświadamianie czym różni się legenda od bajki i baśni;
• wie jak nazywa się miasto w którym mieszka;
• wie, że Gdynia obchodzi swoje 94 urodziny;
• zna adres swojego zamieszkania i zna charakterystyczne miejsca i symbole Gdyni (herb, flaga);
• poznaje pojęcia: skwer, bulwar, herb
• ćwiczenie pamięci słuchowej, rozwijanie postrzegania wzrokowego przez wyróżnianie i nazywanie elementów ilustracji;
• utrwalanie informacji o pracy krawcowej, szewca; rozwijanie umiejętności matematycznych przez mierzenie długości; wprowadzenie liczby 10;
• podejmowanie samodzielnych aktywności i uczestniczenie w zabawach tematycznych; porównywanie liczebności zbiorów;
• poszerzenie wiedzy o niektórych zwyczajach karnawałowych na świecie, uzupełnianie ilustracji według podanego wzoru;
• rozwijanie koordynacji ruchowo-słuchowo-wzrokowej przez zabawy taneczne; rozwijanie kompetencji językowych; kształtowanie słuchu fonematycznego przez określanie głoski w nagłosie, śródgłosie i wygłosie słów o prostej budowie fonetycznej;
• rozwijanie kompetencji samodzielnego uczenia się z różnych źródeł; wspomaganie rozwoju intelektualnego i odporności emocjonalnej podczas rozgrywania gier planszowych; doskonalenie umiejętności odczytywania symboli i posługiwania się nimi;
• poszerzanie wiedzy o zasobach kryjącymi się pod ziemią (węgiel, bursztyn, sól); poszerzanie wiedzy na temat źródeł złóż w Polsce; stosowanie umiejętności ważenia przedmiotów w zabawie;
• rozwijanie wyobraźni i sprawności manualnej przez tworzenie własnego pisma obrazkowego; doskonalenie umiejętności odtwarzania rytmów słuchowo-ruchowych;
• wspomaganie rozwoju intelektualnego podczas samodzielnego eksperymentowania, rozwijanie spostrzegania przez wskazywanie różnic między obrazkami i wyrazami;
• poszerzenie wiedzy o pracy archeologa i paleontologa; doskonalenie umiejętności orientowania się na kartce papieru; rozwijanie pamięci wzrokowej;
• wdrażanie do samodzielnej aktywności poznawczej; doskonalenie umiejętności dokonywania analizy sylabowej;
• poszerzanie wiedzy na temat sposobu działania radia, telewizora i telefonu; doskonalenie umiejętności samodzielnego wyszukiwania informacji; rozwijanie słuchu fonematycznego przez słuchanie i identyfikowanie dźwięków z otoczenia;
• utrwalenie nazw planet w Układzie Słonecznym; wspomaganie rozwoju intelektualnego i odporności emocjonalnej podczas tworzenia i rozgrywania gier planszowych;
• pobudzanie kreatywnego myślenia i myślenia przyczynowo-skutkowego; zachęcanie do eksperymentowania; rozwijanie kompetencji językowych przez określanie głoski w nagłosie, śródgłosie i wygłosie słów o prostej budowie fonetycznej.

2000px-POL_Gdynia_COA.svg

PIOSENKA „SPACER PO TRÓJMIEŚCIE”

Ref. Dziś na spacer po Trójmieście
Mogę wybrać się nareszcie.
Zwiedzę miejsca ukochane
I zabytków całą gamę.
Pewnie długie to chodzenie
Zmęczy nogi me szalenie,
Ale wcale to nie szkodzi,
Gdy się po Trójmieście chodzi.

I. W Gdyni także jest wesoło
I atrakcji mnóstwo wkoło:
Skwer Kościuszki, port jachtowy
„Dar Pomorza” zabytkowy,
Są tawerny, marynarze,
Można chodzić po bulwarze
Albo usiąść też na plaży
I cudownie się rozmarzyć.

Ref. Dziś na spacer po Trójmieście…

PIOSENKA „MORZE NASZE MORZE”

Chociaż każdy z nas jest młody
lecz go starym wilkiem zwą.
My, strażnicy Wielkiej Wody,
marynarze polscy to.

Morze, nasze morze,
wiernie ciebie będziem strzec.
Mamy rozkaz cię utrzymać,
albo na dnie, na dnie twoim lec,
albo na dnie z honorem lec.
Żadna siła, żadna burza
nie odbierze Gdyni nam.

Własna flota, choć nieduża,
strzeże czujnie portu bram.
Morze, nasze morze,
wiernie ciebie będziem strzec.
Mamy rozkaz cię utrzymać,
albo na dnie, na dnie twoim lec,
albo na dnie z honorem lec.

PIOSENKA „MORZE, MOJE MORZE”

Hej me Bałtyckie morze,
Wdzięczny ci jestem bardzo.
Toś ty mnie wychowało,
Toś ty mnie wychowało
Szkołeś mi dało twardą.

Toś ty mnie wychowało,
Toś ty mnie wychowało
Szkołeś mi dało twardą.

Szkołeś mi dało twardą,
Uczyłoś łodzią pływać,
Żagle pięknie cerować
Żagle pięknie cerować,
Codziennie pokład zmywać.

Żagle pięknie cerować
Żagle pięknie cerować,
Codziennie pokład zmywać.

Codziennie pokład zmywać
Od soli i od kurzy,
Mosiądze wyglansować,
Mosiądze wyglansować,
W ciszy, czy w czasie burzy.

Mosiądze wyglansować,
Mosiądze wyglansować,
W ciszy, czy w czasie burzy.